Stała stymulacja serca za pomocą rozruszników bezelektrodowych. Nowoczesna metoda poszerza możliwości leczenia pacjentów kardiologicznych w UCK


Są nie tylko bezpieczne, ale również pomagają uniknąć powikłań związanych z tradycyjną stymulacją serca. Mowa o rozrusznikach bezelektrodowych, które w  Uniwersyteckim Centrum Klinicznym będą mogły być oferowane większej liczbie pacjentów. Do tej pory była to bardzo wyselekcjonowana grupa chorych.

W ostatnich miesiącach zespół Pracowni Elektrofizjologii i Elektroterapii Serca, którego koordynatorem jest prof. dr. hab. n. med. Macieja Kempa i który działa w ramach II Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, kierowanej przez prof. dr hab. n. med. Ludmiłę Daniłowicz, znacznie poszerzył możliwości leczenia pacjentów z zaburzeniami rytmu serca. Chodzi o zastosowanie nowoczesnych tzw. rozruszników bezelektrodowych do stałej stymulacji.

- Jeszcze niedawno taki rodzaj terapii pozwalał nam na stymulację wyłącznie komór serca. Wiązało się to z licznymi ograniczeniami i pozwalało na zastosowanie tej metody w bardzo wyselekcjonowanej grupie pacjentów. Obecnie Pracownia dysponuje możliwością implantacji stymulatorów bezelektrodowych stymulujących zarówno komory serca, jak i przedsionki. A zatem metoda może być zastosowana u chorych z wolnym rytmem, który wynika z uszkodzenia tak zwanego węzła zatokowego, jak u  chorych z blokami przewodzenia przedsionkowo-komorowego – wyjaśnia prof. dr. hab. n. med. Maciej Kempa.

Rozruszniki bezelektrodowe dedykowane są osobom w sposób szczególny narażonym na wystąpienie powikłań tradycyjnych metod stymulacji (za pomocą układów z  elektrodami przezżylnymi), czyli pacjentom z infekcjami, z anomaliami naczyniowymi lub z obniżoną odpornością (np. w przebiegu leczenia onkologicznego).

- Jest to też rozwiązanie stosowane w przypadku konieczności usunięcia wcześniej wszczepionego stymulatora, najczęściej z powodu zakażenia, czyli tak zwanego odelektrodowego zapalenia wsierdzia – podkreśla kardiolog.

Zabiegi implantacji stymulatorów bezelektrodowych polegają na wprowadzeniu urządzenia bezpośrednio do jamy serca (przedsionka, komory lub obu jam). Rozrusznik podobny jest do niewielkiej kapsułki, który poprzez żyłę udową lub szyjną, wprowadzany jest do serca pod kontrolą aparatu RTG.

 

Dodatkowym wsparciem w trakcie zabiegu jest trójwymiarowe obrazowanie echokardiograficzne za pomocą supercienkiej głowicy wprowadzanej do przełyku pacjenta.  

- Pozwala to na stałe monitorowanie przebiegu zabiegu oraz ocenę odpowiedniej lokalizacji stymulatora w trakcie jego implantacji – zaznacza prof. dr hab. n. med. Ludmiła Daniłowicz-Szymanowicz, ordynator II Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

Rozruszniki bezelektrodowe są nie tylko bezpieczne, ale także pozwalają na uniknięcie wielu potencjalnych powikłań charakterystycznych dla stymulacji tradycyjnej.


II Klinika Kardiologii i Elektroterapii Serca Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego to krajowa kolebka, jeżeli chodzi o metody leczenia zaburzeń rytmy serca i jego stałej stymulacji. W Klinice nie tylko wszczepiono pierwszy w Polsce rozrusznik serca (1963 r.), ale także pierwszy przezżylny kardiowerter-defibrylator (1995 r.) oraz zastosowano po raz pierwszy w naszym kraju defibrylator podskórny (2014 r.). Od tego czasu minęło już ponad 60 lat, a leczenie zaburzeń rytmu serca pozostaje nadal domeną gdańskiego zespołu działającego początkowo w szpitalu przy ulicy Kieturakisa, a od 2005 roku w kompleksie UCK.

Dodano: 18.03.2026 r.